29.08.2014

Burabay- following the legend/ Burabay- w pogoni za legendą

It all has started with a legend told me by one of my students back in Almaty…
It was 18th century. Ablai Khan has just returned to Burabay from fighting Dzhungars (tribe from western Mongolia) bringing lots of treasures which he started dividing among his batyrs (lieutenants). One of the “jewels”, though, was a beautiful Dzhungar princess whom all batyrs wanted to marry. The girl, crafty as she was, devised a competition. (She had no plans to marry any of the batyrs as she had her “true love” back home where she wanted to return asap) Anyway, she arranged for her handkerchief to be placed at the top of the hill and said: “I will marry the one who will shoot my handkerchief with an arrow. But you, guys, need to fire from the base of the hill”. Everyone tried and everyone failed and hence the hill was named Okzhetpes – Kazakh for “unreachable by arrows”. However, as the legend has it,  the girl was still banned from returning home so she went and drowned herself in the lake. Then another stone was created Zhumbaktas- Mystery Stone, that looks a little like a Sphinx. People believe that is symbolizes girls bravery and fidelity… Well…
I love all kinds of legends and unconventional story endings therefore I had to check the place out. Advertised as Kazakh Switzerland, Burabay has undeniable charm of a resort town in making.  Still provincial enough to be genuine and welcoming but with more and more 4-star hotels being built for Astana Elite. Rumour has it that the roads are so well kept  because of the president N. who likes having his little getaways there.
For me, the lake itself is captivating at any time of the day, during any weather. With the Kokshetau mountain in the background it remind me a little of Scottish Highlands…and maybe that’s why I have prolonged my stay there J
As the summer season came to an end with me being there I can honestly tell you DO come after the season, e.g. September. It is still warm (the water in the lake was amazingly warm over my whole stay there) but without the crowds that make Burabay look like Woodstock village.
The best way to get to Burabay is from Astana: by bus, train or Elektrichka (ask at the train station) from Astana. It takes about 3h.
Although you arrive at station Resort Burabay, it is not THE Burabay yet, it’s Schuchinsk- a nearby town. You will have to take bus/marshrutka from the bust station that will take you to the actual  Burabay village. There are many buses going to the village, running whole day long. Or you can take a taxi J.
For more info: http://www.myburabay.kz/
For accommodation: If your body requires extra comfort and care you will have no problems finding something suitable in guidebooks or online.
For budget travellers I would suggest looking into renting a flat-share/ a cabin. This great website http://www.apartamenty.kz/ should help you out. Well worth it.

Trips: a great choice of option in local tourist agencies. You c an decide between various treks, Mt. Kokshetau climbing, horse riding, mud baths and other. Prices are very reasonable.

 ________________________________________________________________________________

Wszystko zaczęło sie od legendy opowiedzianej jeszcze w Almacie przez jednego z moich uczniów…
Historia miała miejsce w 18 wieku. Ablai Khan właśnie wrócił do Burabay z kolejnej potyczki z Dżungarami (wojownikami z zachodniej Mongolii) przywożąc ze sobą ogrom skonfiskowanych wrogom kosztowności, które rozdzielał pomiędzy swoich dowódców… Jednym ze „klejnotów” była piękna dżungarska księżniczka, którą wszyscy dowodzący chcieli poślubić. Dziewczyna, nie miała w planach żadnego zamążpójścia, a szczególnie z Kazachem, gdyż w ojczyźnie czekał na nią jej wybranek. Musiała działać szybko.  Jako że była dosyć sprytna zorganizowała konkurs. Kazała położyć  swoja chusteczkę na szczycie wzgórza wznoszącego się kolo jeziora. „Tego poślubię, powiedziała, kogo strzała trafi moja chusteczkę. Ale, ale panowie! Musicie strzelać stojąc u podnóża góry”.
Wszyscy próbowali, nie wygrał nikt. W rezultacie góra otrzymała nazwę Okzetpes- kaz. „niedosięgniona przez strzały”. Happy Endu jednak nie było. Szybko okazało się że księżniczka jednak nie może wrócić do swojej ojczyzny, więc zdesperowana dziewczyna rzuciła się w otchłań jeziora i utonęła. W niedługim czasie po tym, w niewielkiej odległości od Okzetpes, uformowała się tajemnicza góra, wyglądem przypominająca egipskiego sfinksa. Mieszkańcy nazwali ją „tajemniczą górą”- Zhumbaktas, wierząc że symbolizuje on odwagę i wierność Dżungarskiej księżniczki… Hmmmmm….
Uwielbiam wszelkiego rodzaju legendy i podania… Im bardziej „niekonwencjonalne” zakończenie tym lepiej J Postanowiłam zawitać do rozchwalanego Burabay, reklamowanego też jako „kazachska Szwajcaria”. Kiedy dotarłam na miejsce przywitał mnie 40 stopniowy upał i tłumy jak na bazarze w dzień targowy ;) Niemniej jednak, miasteczko okazało się miejscem urokliwym, którego potencjał komercyjny już zaczęto wykorzystywać. Mimo że jeszcze nie zatraciło ono swojej małomiasteczkowej autentyczności i gościnności, gdy się rozejrzymy wszędzie widać konstrukcje kolejnych hoteli i kompleksów wypoczynkowych dla m.in. Elity z Astany… Wieść niesie, że droga w Burabay dlatego jest tak zadbana bo sam prezydent przyjeżdża tam wypoczywać…
W całej miejscowości to właśnie jezioro samo w sobie jest szczególnie zachwycające. O każdej porze dnia i w każdą pogodę. Spoglądając od strony wioski , widać szczyt góry Kokshetau w tle i ten widok niezmiernie przypomina mi Highlands w Szkocji. Może to dlatego zdecydowałam się zostać dłużej niż początkowo planowałam ;)
Jako że miałam okazje zobaczyć Burabay i w sezonie i poza nim- jedna rada: jeżeli nie lubicie tłumu sezonowych wczasowiczów typu hotel-plaża-bar sugeruje jechać po sezonie, np. we wrześniu. Pogoda jest wciąż świetna, woda w jeziorze ciepła  a Burabay nie wygląda jak Przystanek Woodstock.
Do Burabay najlepiej dotrzeć z Astany autobusem, busem, pociągiem lub Elektriczką (pytać na stacji kolejowej). Podroż zabiera 3 godz. Pociągiem dojeżdża się do stacji Resort Burabay, jednak to jeszcze nie NASZE Burabay a Schuchinsk, pobliskie miasto. Tam tez dojeżdżamy autobusem i Elektriczką. Stamtąd do Burabay już tylko ok. 40 min busem, które kursują często I cały dzień- koszt 150KZT. Jest też taxi za ok. 2000KZT.
Więcej info na: http://www.myburabay.kz/
Zakwaterowanie:  Wybór hoteli i kompleksów Spa jest duży- reklamowany i w przewodnikach i w Internecie. Dla tych co preferują oszczędne zakwaterowanie polecam: http://www.apartamenty.kz/
Wycieczki: na miejscu można przebierać w opcjach wycieczek u miejscowych firm turystycznych. Proponują one rożnego rodzaju trekki, wspinaczki na Mt. Kokshetau, kąpiele, jazdy konne i inne. Ceny całkiem przystępne.

Northern steppe

Burabay Lake

Okzetpes i Zhumbaktas  




Public vs. private beach

Around the village

"Tiotia" selling crayfish, sausages, sweetcorn and...beer ;)





The season ended...







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz